Męski punkt widzenia – kobiety na siłowni

kobiety-na-silceOd kiedy pamiętam siłownia zawsze należała do facetów. Oczywiście zdarzały się pojedyncze przypadki jak jakaś zbłąkana owieczka zawitała na salkę. Jednak obecność kobiet co do zasady kojarzyła mi się z fajną laską, która przyszła podziwiać swojego faceta jak robi trening. Świat się zmienia i nie wiem czy to na lepsze czy na gorsze. Jedno jest pewne – tradycyjny podział na świat męski i odległą galaktykę kobiet już nie istnieje. Teraz zrobił się z tego jeden twór i jakoś trzeba się do tego przyzwyczaić.

Ostatnio trafiłem na artykuł, który dał mi sporo do myślenia. Skoro siłownia w dzisiejszych czasach nie utożsamia się tylko z budowaniem mięśni, tylko przede wszystkim z dbania o zdrowie, to dlaczego miałoby zabraknąć tam kobiet? Dlatego właśnie dzisiaj wziąłem na tapetę temat całkiem aktualny, a mianowicie obecność pań na siłowni.

Co mężczyźni uważają na temat obecności kobiet na siłowni?

Prawdę mówiąc przygotowując się do tego wpisu przeprowadziłem mały wywiad środowiskowy. Pogadałem z kilkoma chłopakami z siłki i przyznam, że spodziewałem się bardziej jednolitych odpowiedzi. Najpierw przedstawię co inni o tym sądzą, a potem skonfrontuję to z moim osobistym zdaniem. Co do zasady jak się okazuje mężczyzną nie przeszkadza obecność kobiet na ich dotychczasowym terytorium. Jednak należy rozróżnić dwie kwestie. Jedno to sale fitness, gdzie przeważnie podstarzałe babki sobie skaczą i nikomu nie przeszkadzają.

Druga sprawa to sale siłowni, gdzie jest ciężki sprzęt i pchają się dziewczyny, które nie są w stanie unieść własnej torebki. Ta druga sytuacja bardzo irytuje chłopaków. Oni chcą się swobodnie poruszać i wyżyć na treningu. Jednak całkiem inna sytuacja jest wtedy, gdy na siłownie przyjdzie prawdziwa sportsmenka, która wie o co chodzi i nie robi wokół siebie zamieszania. Na taką panią aż chętnie popatrzeć. Jednak znowu pojawia się druga strona medalu. Niektóre kobiety tak bardzo wkręciły się w robienie rzeźby, że są bardziej zbudowane od niejednego faceta. To już jest przegięciem w drugą stronę i to nie wygląda dobrze. Co do mojej opinii to jest ona bardzo prosta. Fajnie, że dziewczyny chodzą na siłownie i nie ma znaczenia gdzie trenują. Ruch to zdrowie i szczęście. Kobiety dbające o swoje ciało mają więcej pewności siebie i są po prostu fajniejsze. Kiedyś kobieta jak wyszła za mąż i urodziła dziecko to do końca życia tylko tyła i robiła się brzydka.

Gdy Twoja kobieta ćwiczy – warto chodzić na wspólne treningi?

Przyznam, że moja partnerka również należy do rzeszy pań dbających o siebie. Jednak niezwykle rzadko zdarzają nam się wspólne treningi. Dzieje się tak głównie dlatego, że wykonujemy inne ćwiczenia podczas wysiłku. Wiadomo, ja robię treningi siłowe z dużymi obciążeniami dlatego warto wiedzieć co zabrać ze sobą na siłownię. Moja Kasia woli crossa itp. Jednak staramy się chodzić razem na siłownie i nawzajem się motywować. Dlatego każdemu facetowi polecam zaszczepić w swojej dziewczynie, żonie, czy kochance miłość do sportu. Uwierzcie taka kobieta jest bardziej spełniona i mniej zakompleksiona. To wszystko sprowadza się do samych profitów również dla Ciebie.

Jeśli jakieś panie czytają tego bloga to zachęcam z całych sił do regularnego chodzenia na siłownie. Nie bójcie się salek wypełnionych samymi facetami, oni nie gryzą. Wręcz przeciwnie chętnie będą podziwiać Was. Nie ma sensu odwlekać tego, im szybciej zaczniecie tym lepiej dla Was. Jeszcze mały komunikat dla panów, bądźcie uprzejmi i pomocni dla swoich koleżanek z siłowni. Sport w jakiejkolwiek postaci jest dobry, warto jednak wiedzieć jak go uprawiać. Jednak to temat na inny czas i wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *